Emocjonalność kobiet, czyli jakie mechanizmy rządzą ludzkim sercem? Rozmowa z Marią Rotkiel

Badania potwierdzają, że to kobiety najchętniej wydają pieniądze na innych. Udzielają się charytatywnie, przekazują datki na cele społeczne. Z czego to wynika? Rozmawiamy o tym z Marią Rotkiel, psycholog, trenerką motywacyjną i specjalistką od kreowania wizerunku.

Wokół kobiet krąży wiele stereotypów. Jeden z nich mówi, że kobietami rządzą emocje, nie logika. I dobrze! Dzięki temu, że kobiety są tak bardzo wrażliwe, chętnie pomagają innym, nawet obcym ludziom. Może więc nie jest tak źle z tą emocjonalnością? Pytamy o to Marię Rotkiel, psycholog, która zajmuje się m.in. terapią poznawczo-behawioralną, a także prowadzi warsztaty motywacyjne w zakresie rozwoju zawodowego i osobistego.

Katarzyna Rapczyńska-Lubieńska, WP: Mówi się, że empatia, troskliwość i skłonność do niesienia pomocy to cechy stricte kobiece. Czy istnieje coś takiego, jak emocjonalność typowo kobieca?

Przede wszystkim trzeba zrozumieć, czym jest "emocjonalność". To sposób przeżywania emocji, na który składa się kilka rzeczy – nasza osobowość, temperament i ogólny schemat zachowań. Oczywiście biologia ma duże znaczenie, ale oprócz płci, liczy się także zbiór indywidualnych cech każdego człowieka.

Mimo to krąży stereotyp, który mówi, że kobiety są bardziej emocjonalne.

Owszem, kobiety częściej i intensywniej okazują emocje. Nie chodzi jednak o to, że "czują" mocniej, tylko że okazują uczucia w sposób bardziej ekspresyjny. W dużej mierze wynika to z naszego treningu społecznego.

Czym jest trening społeczny?

Z pokolenia na pokolenie przekazywane są pewne wzorce, wartości i normy. Warto jednak zauważyć, że oczekiwania wobec dziewcząt i chłopców są odmienne. Dziewczynki najczęściej wychowuje się na posłuszne i skłonne do poświęceń. U chłopców wygasza się emocje i nie daje im prawa do bycia sobą. Stosowanie tego rodzaju zachowań wobec dziecka nazywane jest treningiem społecznym. Krótko mówiąc, to uwarunkowania społeczno-kulturowe odpowiadają za to, że dorosłe kobiety śmielej i częściej okazują emocje. Bo mają na to przyzwolenie.

A jak "czują" mężczyźni?

Wiele badań pokazuje, że są pewne sfery, w których mężczyźni odczuwają emocje znacznie bardziej intensywnie niż kobiety. Przykładowo w sytuacji niepowodzenia, kiedy są krytykowani. Różnica polega jednak na tym, że reagują w inny sposób. Duszą w sobie gniew i frustrację, co w konsekwencji może prowadzić do niekontrolowanych wybuchów agresji. Dlatego uważam, że tłumienie emocji nigdy nie wychodzi nam na dobre. Nawet jeżeli mówimy o trudnych emocjach, takich jak złość, strach czy smutek. Trzeba nauczyć się radzić sobie z nimi i konstruktywnie je okazywać.

Z drugiej strony panowanie nad emocjami może mieć swoje konsekwencje. Co, jeśli staniemy się przez to mniej empatyczni?

Nie lubię określenia "panować nad emocjami". Wolę, gdy mówi się o "zarządzaniu nimi". Rozumienie emocji i konstruktywne ich okazywanie nie wpłynie na nasze zdolności empatyczne. Jeżeli urodziliśmy się z takim, a nie innym temperamentem i wychowaliśmy się w środowisku, które ukształtowało naszą wrażliwość na innych, nie ma obawy, że nagle staniemy się mniej uczuciowi. Pamiętajmy również, że każda nasza emocja jest ważna i może prowadzić do czegoś dobrego. Na przykład strach niejednokrotnie może uratować nam życie. Trzeba tylko rozumieć, z czego on wynika i umieć pokierować nim w bezpieczną stronę.

Na przykład w stronę ucieczki?

Jeśli boimy się, że coś nam zagraża, to jak najbardziej! To brak odczuwania jakichkolwiek emocji powinien być niepokojący, a nie to, że emocje są trudne.

Na szczęście obok tych trudnych, są też przyjemne.

To prawda. Radość, euforia i szczęście to uczucia, których każdy chciałby doświadczać jak najczęściej. Osoby spontaniczne, które mają pozytywne cechy charakteru oraz właściwe wzorce zachowań, są lubiane i znacznie lepiej funkcjonują w społeczeństwie. Często się uśmiechają, mówią innym komplementy, a co za tym idzie – są czułe, otwarte na drugiego człowieka i bardziej skore do udzielania pomocy.

Czy złe emocje mogą przyczynić się dobrych czynów? Przykładowo, złości nas znieczulica społeczna i na przekór wszystkiemu chcemy pomagać ludziom.

Emocja sama w sobie nie jest dobra czy zła. Może być co najwyżej trudna. Negatywny bywa natomiast schemat zachowywania. Przykładowo, jeśli czujemy złość i stajemy się agresywni, jest to złe. Dlatego trzeba nauczyć się rozumienia emocji i zarządzania nimi w konstruktywny sposób. Jeśli coś nam się nie podoba, mówmy o tym. Bądźmy asertywni, ucinajmy toksyczne relacje. Pracujmy też nad naszą impulsywnością. Natomiast jeśli chodzi o chęć niesienia pomocy, raczej wynika ona z naszego systemu wartości i osobistych przekonań.

W jaki sposób rodzina kształtuje emocjonalność kobiet?

Ogromną rolę odgrywa tu pewien mechanizm zachowania. Małe dziewczynki obserwują ważne dla nich kobiety (mamę, babcię, nauczycielkę, trenerkę sportu) i naśladują ich sposób postępowania. To z kolei kształtuje ich osobowość. Bywa też, że mama tłumaczy córce, że trzeba być silnym, ale swoim zachowaniem udowadnia, że sama jest uległa. Dla dziecka ważniejsze będzie to, jakie zachowanie rodzica zobaczy, a nie to, co od niego usłyszy. Jeszcze inną kwestią jest to, że rodzice mogą zachęcać pociechę do spontanicznych zachowań albo je tłumić. Przypomnijmy sobie, ile razy mówiliśmy do córki: "nie śmiej się tak głośno", "uważaj, to niebezpieczne". Od tego w dużej mierze zależy, jak bardzo będzie spontaniczna i emocjonalna w dorosłym życiu.

Badania potwierdzają, że to kobiety najchętniej udzielają się charytatywnie i biorą udział w akcjach typu "Przekaż 1% podatku". Oznacza to, że jesteśmy zaprogramowane, aby pomagać?

Trudno jednoznacznie stwierdzić, że kobiety są bardziej skore do niesienia pomocy niż mężczyźni. To zbyt duże uproszczenie, w dodatku niesprawiedliwe wobec tych mężczyzn, którzy też pomagają. Faktem jest natomiast, że małe dziewczynki częściej niż chłopcy uczone są tego, by opiekować się innymi. Stąd nierzadko zostają nauczycielkami, pielęgniarkami czy działaczkami charytatywnymi – chodzi o to, by pomagać innym. W takiej pracy (czy instytucji dobroczynnej) emocjonalność i wrażliwość są bardzo potrzebne. I nie tylko tam – w życiu osobistym również.

uwaga

Niektóre elementy serwisu mogą niepoprawnie wyświetlać się w Twojej wersji przeglądarki. Aby w pełni cieszyć się z użytkowania serwisu zaktualizuj przeglądarkę lub zmień ją na jedną z następujących: Chrome, Mozilla Firefox, Opera, Edge, Safari

zamknij
Wyłącz Adblocka, aby w pełni cieszyć się zawartością tej strony.